Cisza...szarość i smutek dookoła...
opuszczona bez ruchu moja głowa...
ręce swobodnie w kałuży
krwi leżą,a ludzie w moją śmierć
nie wierzą.Sądzą ,że leżę bez
ruchu ze zmęczenia,że
tak naprawdę ducha
nie wyzionęłam,że udaję
dla ich litości.
Sądzą ,że chcę ich
współczucia.A ja tak na prawdę
pragnę odejść w nicości w
spokoju bez rumoru.Chcę tylko
światełko na mym grobie i napis
''Jezu Ufam Tobie...''
czwartek, 17 stycznia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz