My -ludzie drugiej połowy xx wieku , rozbijający atomy,rozbijający księżyc..boimy się ciepłych słów i czułych spojrzeń,ale za to w ciemną noc przy szczelnie zasłoniętych oknach umieramy z miłości..
Jestem wierszem...
dziś każdy mnie widzi i
o mnie pamięta..jutro jeśli bym znikła nikt by nie zauważył mojego
zniknięcia.A po latach kilku przypomnieli by sobie że kiedyś istniałam ...dla czego docenia się siłę wierszy po śmierci poety? dla czego doceniamy ludzi po śmierci?eh ...Czuje się jak wiersz na prawdę
dziś- w centrum uwagi
jutro-zapomniana ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz